Nikt nie pije równo co pół godziny. Tak to wygląda, gdy wieczór rozciąga się na całe popołudnie albo kończy nad ranem. Wszędzie mężczyzna 80 kg.
Mecz w pubie
Cztery duże piwa od 20:45, ostatnie na doliczonym czasie. Sen od pierwszej, pobudka o 6:30, do pracy o 7:30. Wszystko wygląda normalnie, kierowca czuje się dobrze.
Wyjazd o 7:30 wypada za wcześnie, o 4,3 h według ostrożnej granicy.
- Nie planuj jazdy przed
- 11:45
- Zwykle znika około
- 7:20
Grill u znajomych
Pięć piw przez całe popołudnie, od 15:00 do 20:00, jedno na godzinę, z karkówką. Tempo spokojne, wieczorem nikt nie czuje się pijany. Rano o 7:00 trzeba odwieźć dzieci.
Wyjazd o 7:00 wypada za wcześnie, o 1,5 h według ostrożnej granicy.
- Nie planuj jazdy przed
- 8:30
- Zwykle znika około
- 3:45
Wesele w sobotę
Osiem kieliszków wódki od 17:00 do pierwszej w nocy, po jednym na godzinę, z obiadem i kolacją. W niedzielę o 11:00 trzeba wracać do domu, bo z hotelu wymeldowanie do południa.
Wyjazd o 11:00 wypada za wcześnie, o 3 h według ostrożnej granicy.
- Nie planuj jazdy przed
- 14:00
- Zwykle znika około
- 8:20
Butelka wina na dwoje
Kolacja od 19:30, trzy kieliszki po 125 ml na głowę. On waży 80 kg, wstaje o 7:30, wyjazd o 8:00. To jedyny z tych wieczorów, który przy tych porcjach mieści się w szacunku.
Tu godzina wyjazdu mieści się w szacunku, ale to nadal nie jest zgoda na jazdę.
- Nie planuj jazdy przed
- 4:30
- Zwykle znika około
- 2:00